© 2009 - 2018 Liga Biblijna w Polsce Polityka cookies | realizacja medox.pl

Czytaj więcej...Mam na imię Robert i obecnie odbywam karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym, ponosząc konsekwencje tego, w jaki sposób żyłem po drugiej stronie muru. Gdy trafiłem do więzienia, przyszła do mnie pełna świadomość, że to ja jestem odpowiedzialny za wszystko, co zaczęło się dziać w moim życiu! Powoli docierało do mnie, że jest Bóg, do którego mogę się modlić, że mogę mieć z Nim relacje, że o mnie myśli...

To był czas, gdzie szukałem pomocy, bo nie mogłem udźwignąć ciężaru, który spadł na mnie. Żyłem w grzechu, ale zamiast znaleźć Pana, Pan znalazł mnie i jak to mówi Słowo Boże, nikt nie może przyjść do Jezusa, jeżeli nie pociągnie go Ojciec.

Czytaj więcej...W zeszłym roku minęło 20 lat od dnia, w którym wyznałem Jezusa swoim Panem i Zbawicielem. Dwadzieścia lat zaangażowania w Kościele. Dwadzieścia lat udziału w nabożeństwach, ewangelizacjach czy studiach biblijnych. Jednak tych dwadzieścia lat nie wystarczyło, aby dotrzeć z Ewangelią do moich bliskich: Rodziców i Dziadziusia, z którym zżyty byłem od dzieciństwa.

Wychowywałem się w domu wielopokoleniowym, więc dziadkowie byli zawsze koło mnie a szczególnie Dziadziuś, którego pasje, którymi mnie zarażał, ukształtowały w głównej mierze to, kim jestem dzisia. Kiedy nawróciłem się będąc na pierwszym roku studiów, Rodzice i Dziadziuś (Babcia niestety wcześniej zmarła) nie robili mi żadnych wyrzutów ani w żaden sposób nie utrudniali mi uczestnictwa w życiu Kościoła. Jednak swe serce skutecznie zamykali przed Ewangelią, którą w mniej lub bardziej udolny sposób próbowałem się z nimi dzielić. W międzyczasie założyłem rodzinę i przeprowadziłem się do własnego domu. Mój Dziadziuś zamieszkał z nami. Łączyła nas prawdziwa przyjaźń i cieszyliśmy się chyba obaj, że możemy nadal mieszkać pod jednym dachem.

Czytaj więcej...Moje życie było całkiem w porządku. Dobrze się uczyłam, miałam koleżanki, normalną rodzinę. W niedziele chodziłam z mamą na msze do kościoła, mówiłam pacierz... Wszystko ok., prawda? Potem nadszedł czas, kiedy prawie przestałam się modlić. Miałam około 14 lat.

Dorastanie. Szukanie pasji, jakiegoś celu, sensu życia, własnej drogi. I nic. Pusto. Byłam nieposłuszna rodzicom – zawsze miałam z tym problem. Doszłam do wniosku, że jestem niepotrzebna, tylko krzywdzę innych ludzi. Bałam się, czułam, że coś jest nie tak i obawiałam się tego, co może przyjść do tej mojej pustej głowy. I to pytanie: „Boże, po co Ty mnie w ogóle stworzyłeś?!”. Wypowiedziałam je tylko raz, ale chodziło za mną wszędzie, było zawsze gdzieś głęboko w sercu.

Czytaj więcej...Większość boi się umierania, tego, co będzie potem. Skrywa się to głęboko. Ale kiedy kładziesz się do łóżka pojawia się niepewność, a czasem paniczny strach. Niedawno Beata pozbyła się go – i to na zawsze.

Pierwszy kontakt z Ewangelią miałam dość dawno temu, kiedy to za namową koleżanki zaczęłam czytać Pismo Święte. Później sprawy tak się potoczyły, że otrzymałam mały podręcznik z pytaniami i Ewangelią św. Jana. Dopiero wówczas zaczęła się ta właściwa podróż.

Liga Biblijna w Polsce
Aleja Warszawska 352
39-400 Tarnobrzeg

Podaruj teraz

Konto misyjne
PLN: BZWBK 59 1090 2750 0000 0001 3413 8560
EU: BZWBK PL 43 1090 2750 0000 0001 3413 8460
GBP: BZWBK PL 89 1090 2750 0000 0001 3413 8505
USD: BZWBK PL 31 1090 2750 0000 0001 3413 8482
SWIFT: WBKPPLPP

© 2009 - 2018 Liga Biblijna w Polsce Polityka cookies | realizacja medox.pl